Filed Under (Kenia) by anka on maj-31-2007

kenia1.jpg

Niewykluczone, że Kenia, leżąca w Afryce Wschodniej, nad Oceanem Indyjskim, pomiędzy Somalią a Tanzanią, jest jednym z miejsc, które miały decydujący wpływ na ewolucję człowieka, gdyż to właśnie na brzegach jeziora Turkana znaleziono najstarsze szczątki należące bez wątpienia do pierwszych hominidów. Teorię tę mogą w każdej chwili obalić nowe znaleziska w innych rejonach Afryki czy świata.
Tak czy owak, wschodnioafrykański Wielki Rów pozostaje idealnym obszarem do badań nad pochodzeniem człowieka: wyrzucane przez kolejne wybuchy wulkanów popioły i żużel przykrywały skamieniałości cienkimi wyraźnymi warstwami, które ułatwiają dziś określanie wieku znalezisk. Teorię kolebki człowieka wspiera hipoteza, że ewolucję mogło zapoczątkować około 20 mln lat temu powstanie Wielkiego Rowu w wyniku gigantycznego pęknięcia skorupy ziemskiej.

Przyroda

Mimo ogromnych strat odniesionych w tym stuleciu, Kenia nadal zachwyca bogactwem i różnorodnością przyrody. Zwierzęta spotkać można nie tylko w granicach czterdziestu kilku parków narodowych i rezerwatów. Dotyczy to zwłaszcza różnych gatunków gazeli, antylop, zebr i żyraf, a w mniejszym stopniu także hipopotamów, bawołów, krokodyli i słoni. Niemal wszędzie prawdziwym utrapieniem są pawiany i inne małpy.
Poza parkami ryzyko niebezpiecznej przygody albo spotkania oko w oko z jakimś dzikim zwierzęciem jest minimalne. Wielkich kotów prawie się nie widuje, a lwa-ludojada czy szarżującego słonia spotyka się równie rzadko, jak nosorożce w rezerwacie. Uważać trzeba raczej na bawoły, chociaż naprawdę niebezpieczne są tylko osobniki żyjące samotnie. Na piesze wyprawy, np. w rejon masywów wulkanicznych Kenia lub Elgon czy w góry Aberdare, lepiej wynająć przewodnika. Dane statystyczne świadczą jednak o tym, że ataki dzikich zwierząt na ludzi zdarzają się w Kenii sporadycznie.
Jeszcze bardziej niż ssaki uwagę zwraca niezwykle liczne ptactwo: żyje tu ponad tysiąc gatunków! Kenia to raj dla ornitologów. Niejeden turysta właśnie podczas safari odkrył w sobie ornitologiczną żyłkę.

Jeziora

W Wielkim Rowie znajduje się kilka jezior (słodkich, jak Naivasha i Baringo, i zasolonych, jak Magadi i Bogoria), w okolicach których żyje mnóstwo ptaków. Dla części z nich jest to miejsce zimowania, a dla innych tylko przystanek na szlaku migracji. Rozległe Jezioro Wiktorii to przykład zbiornika oligotroficznego. Nie zasilają go rzeki, lecz deszcze. Z tego względu jest ubogie w pożywienie. Charakterystyczne dla tego akwenu są papirusowe zarośla i nadbrzeżne mokradła, na których żyją ptaki niespotykane nigdzie indziej w Kenii. Niewielka ilość opadów i wielkie obszary rozległych pustyń powodują, że stałe ekosystemy rzeczne są w Kenii rzadkością. Te nieliczne, które istnieją, przyciągnęły mnóstwo gatunków ssaków i ptaków. Najlepsze przykłady to Tana oraz Athi-Galana-Sabaki.

Fauna

W Kenii żyje ponad 100 gatunków dużych ssaków. Większość z nich to roślinożercy znajdujący się bliżej dolnego końca łańcucha pokarmowego: małpy, gryzonie czy antylopy. Wielkich drapieżców jest zdecydowanie mniej, chociaż to one właśnie stanowią dominujący temat rozmów w parkowych lodges. Pierwszego spotkania z lwem czy gepardem nie sposób zapomnieć. Dla wielu turystów prawdziwym wyzwaniem staje się wytropienie pantery. Kto zarazi się pasją zaliczania rzadziej widywanych gatunków, ten zamiast obserwować pospolitą hienę cętkowaną będzie szukał (do skutku) samotnej hieny pręgowanej, a większą radość niż najpiękniejsze gepardy sprawi mu choćby jeden serwal.
Do najwspanialszych i najłatwiej rozpoznawalnych zwierząt na Ziemi należą drapieżniki. Często przedstawia się ich jako groźnych myśliwych polujących na sawannie na antylopy i gazele, ale w przymusowych czy też sprzyjających warunkach wielu z nich nie wzgardzi padliną i mniejszymi zwierzętami. Z wielkich kotów najłatwiej spotkać lwy – leniwe, towarzyskie i potężne (dochodzą do 180 cm długości, nie licząc ogona, i metra wysokości w kłębie), uciekające jedynie wtedy, gdy w pobliżu pojawi się zbyt duża grupa samochodów. Żyją niemal we wszystkich parkach i rezerwatach, a ich obecność jest podstawowym czynnikiem decydującym o tym, czy turystom pozwala się opuszczać pojazdy czy nie. Popularne parki bez lwów to Hell’s Gate i jezioro Bogoria (oba można zwiedzać na piechotę), a takie, w których lwy żyją, ale wolno zwykle poruszać się pieszo, to płaskowyż Aberdare i masyw Kenia. Bodaj największy strach budzą w Kenii pantery, zwane też lampartami. Tajemnicze, czujne i ostrożne, żyją w całym kraju z wyjątkiem obszarów całkowicie pozbawionych drzew. Można je zobaczyć w każdym dużym parku narodowym, nie wyłączając tego na przedmieściach Nairobi. Słonie żyją w Kenii w niemal każdym większym parku na równinach i w górach. Obserwowanie ich dostarcza najwięcej przyjemności chyba dlatego, że zachowaniem mogą przypominać ludzi. Żyją w grupach o złożonej strukturze. Gdy przyjdą na świat, są nieporadne, potem jakby nieśmiałe, stopniowo osiągając dojrzałość. tary osobnik traci ostatnie zęby i nie może już jeść.
Słonie obserwowane na wolności wydają się jeszcze większe niż w wyobrażeniach - wystarczy jedno ostrzegawcze pacnięcie uszami, by skutecznie odpędzić zbyt blisko podchodzącego człowieka - ale poruszają się zdumiewająco cicho i zgrabnie, ostrożnie stawiając potężne nogi. W ciągu kilku chwil wielkie stado znika pośród drzew, a o jego obecności świadczy tylko trzask łamanych gałęzi.

Naczelne
Oprócz homo sapiens w Kenii żyje 12 gatunków naczelnych, od maleńkich ospałych lemurów z lasu Kakamega, po pawiany. Nie spotyka się wielkich małp człekokształtnych (takich jak goryle i szympansy), które prawdopodobnie wymarły w dżungli na zachodzie kraju w ciągu ostatnich 500 lat. Nad Sweetwaters w Laikipia powstał nowy rezerwat szympansów, które sprowadzono ze sławnego tanzańskiego rezerwatu Gombe Stream prowadzonego przez Jane Goodall. Najpospolitszymi naczelnymi, które spotkać można wśród każdego, nawet niewielkiego skupiska drzew, są koczkodany zielone – małe, lekkie, łatwo przystosowujące się do sąsiedztwa człowieka i z upodobaniem podkradające mu jedzenie. Należą do typowych dla Afryki małp wąskonosych. Łatwo je poznać po czarnych pyskach i białym futrze. Żywią się głównie owocami, liśćmi i owadami. W niektórych rejonach, zwłaszcza na wybrzeżu, niemal równie pospolite są koczkodany czarnosiwe. Na plaży Diani całe stada kradną jedzenie ze stołów w hotelowych restauracjach, a dorosłe samce potrafią nawet splądrować pokoje. Ich krewniacy w głębi kraju są trochę mniej bezczelni.

Ptaki
Pod względem różnorodności ptaków Kenia ustępuje w Afryce jedynie Zairowi. Żyje ich tu ponad tysiąc gatunków (dla porównania: Wielkiej Brytanii 300, całej Ameryce Północnej ok. 600). Prawie 80% składa jaja na miejscu, a reszta w lecie migruje w tym celu do strefy palearktycznej (Europa, północna Afryka i Azja na północ od Himalajów), a w tropikach spędza jedynie zimę. Do najbardziej znanych ptasich wędrowców należą jaskółki, słowiki i pokrzewki. W zimie wydaje się nieraz, że na wybrzeżu żyją przede wszystkim wędrowne rybołówki i ptaki brodzące, zaś w buszu znaczny procent ptasich mieszkańców stanowią jaskółki i gajówki.
Kenia to fantastyczne miejsce dla każdego początkującego miłośnika ornitologii. Żaden film przyrodniczy nie jest w stanie oddać emocji, jakie przeżywa się na widok na przykład przelatującej żołny (doliczono się tu ich zaledwie dwunastu, z czego zobaczyć można 3 - 4 sztuki), pikującej kraski czy dzierzby albo sępów, kołujących wysoko w górze w oczekiwaniu na koniec polowania jakiegoś drapieżnika. Różnorodność i wyjątkowa dostępność siedlisk sprawia, że obserwowanie ptaków dostarcza w Kenii dużo satysfakcji. W ciągu 4 tygodni najbardziej zapaleni hobbyści mogą wypatrzyć nawet ponad 600 gatunków, choć zdarzają się i zorganizowane wycieczki grupowe, które w 3 tygodnie zaliczają ich przeszło 700. Aktualny afrykański rekord, pobity właśnie w Kenii, to 797 gatunków w 25 dni. Żeby przeżyć prawdziwą ptasią przygodę, nie trzeba zresztą wcale zajmować się tym wyczynowo - wystarczy po prostu mieć oczy szeroko otwarte.

Gady i płazy
W Kenii żyje tylko jeden gatunek krokodyla – wielki krokodyl nilowy, który osiąga nawet ponad 6 m długości i uchodzi za zwierzę bardzo chytre i niebezpieczne. Można go podziwiać w rzekach Mara, Tana, przy źródłach Mzima w Tsavo West i wielu innych zbiornikach wodnych, a zwłaszcza nad jeziorem Turkana.
Węży żyje tu całkiem sporo, niektóre gatunki są nader pospolite, ale trudniej je zobaczyć, niż na przykład w Australii czy Ameryce Północnej, a nawet w pewnych rejonach Europy. Żółwie widuje się względnie często na drogach w parkach rano albo późnym popołudniem. Jaszczurki występują wszędzie. Są niegroźne i zazwyczaj bardzo kolorowe. Najpospolitszy gatunek to agama skalna, której samczyki często paradują w godowym stroju, z przepiękną pomarańczową głową i błękitnym tułowiem, walcząc ze sobą i robiąc uniki. Żyją w luźnych koloniach, nierzadko w pobliżu ludzi. Bywa przy tym i tak, że upodobają sobie jakiś jeden hotel oblegając go setkami, zupełnie lekceważąc sąsiedni, gdzie nie ma ani jednej.

Ludy, języki i religie

Mieszkańców Kenii można dzielić wedle uznania na ludy, grupy etniczne bądź plemiona (tym ostatnim terminem operuje się oficjalnie i w rozmowach potocznych), w każdym przypadku wskazując, że wywodzą się z różnych ras i kultur. Podziały te byłyby proste, gdyby różnice w wyglądzie fizycznym pokrywały się z językowymi i kulturalnymi. W rzeczywistości plemiona nigdy nie były zbiorami zamkniętymi - dość powszechnie praktykowano na przykład małżeństwa międzyplemienne. Tradycja określa zresztą do dzisiaj, czy przynależność do plemienia dziedziczy się po ojcu czy po braciach matki.
Największą grupą etniczną Kenii jest plemię Kikuju zamieszkujące centralną część kraju. Stanowi 20% społeczeństwa. Następne pod względem liczebności jest Luo z regionu Nyanzy koło Kisumu (14%), potem Lujia z zachodniej Kenii (13%), Akamba z okolic Machakos na wschodzie (11%) i plemię prezydenta Moi, Kalendżin, z Wielkiego Rowu (11%). Wielu turystów zaskakuje wiadomość, że Masajowie stanowią zaledwie 1,4% ludności w Kenii. Liczbę Europejczyków mieszkających w Kenii szacuje się na 34 tys. Jest to grupa wyjątkowo zróżnicowana, od brytyjskich emerytowanych wojskowych po włoskich arystokratów, porozrzucana po całym kraju, głównie na Płaskowyżu Centralnym.

Kuchnia

Kenia nie ma zbyt bogatych tradycji kulinarnych, co nie jest chyba specjalnie zaskakujące, zważywszy na niski standard życia większości mieszkańców. Potrawy są z zasady proste i sycące. O kuchni regionalnej można mówić właściwie tylko na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego, gdzie dominującymi składnikami są ryż i ryby z dodatkiem kokosu, tamaryszku i egzotycznych przypraw.
Dieta Kenijczyków opiera się na ziemniakach, ryżu, a przede wszystkim ugali (rodzaj gęstej papki kukurydzianej), do których podaje się gulasz z kurczaka, kozy, wołowiny lub warzyw, kilka odmian szpinaku, fasolę, a czasem rybę. Porcje są zwykle ogromne, trudno wepchnąć w siebie nawet połowę (nusu). Systematycznie przybywa, nawet w małych miejscowościach, kafeterii, których menu obejmuje głównie dania smażone: jaja, parówki, frytki, ryby, kurczaki, hamburgery. Z przekąsek, które niekiedy wystarczają za solidny posiłek, najczęściej spotyka się samosa, chapati, maleńkie kebaby, pieczone kolby kukurydziane, mandaazi i egg-bread. Mandaazi to słodkie, pulchne pączki, smażone przed śniadaniem i podawane aż do wieczora, kiedy robią się zimne i twarde, a egg-bread (błędnie przetłumaczone ze suahili na angielski mkate mayai) to rodzaj lekkiego „naleśnika” z pszennej mąki, w który zawija się sadzone jajka i mielone mięso, po czym całość smaży zwykle na wielkiej patelni. Egg-bread jest pyszny, ale dostępny tylko w niektórych miejscach i stanowi odpowiedź Kenijczyków na inwazję wszelkich odmian hamburgerów.
Prawdziwą ucztą dla większości Kenijczyków jest potężna porcja nyama choma (pieczeń). Mięso to jadają zwykle w specjalnych barach nyama choma, popijając piwo i słuchając muzyki. Czasem dodatkowo zamawiają porcję ugali lub szpinaku. Mięso wybiera się osobiście w kuchni, na wagę, prosto z haka albo z lodówki. Zwykle dostępna jest baranina lub wołowina. Upieczone mięso kelner przynosi do stołu na drewnianej tacy, na której ostrym nożem odcina się niewielkie kęsy. Pierwszy posiłek w ciągu dnia bywa bardzo różny. W typowym hoteli jest to zwykła filiżanka słodkiej chai (herbaty) i pajda białego chleba grubo posmarowana margaryną (po obu stronach i brzegach). Dokładnym przeciwieństwem są śniadania w luksusowych hotelach i lodges zazwyczaj zimny lub gorący stół szwedzki. W hotelach średniej kategorii można zjeść „pełne śniadanie” w stylu angielskim: tłustą kiełbaskę, bekon, jajko sadzone i fasolkę z rozpuszczalną kawą (w dzbanku) i grzankami.

Języki

Głównym wyznacznikiem odrębności etnicznej jest język. Określa przynależność jednostki, a plemię najdokładniej definiuje się jako grupę ludzi o wspólnym języku ojczystym. W miastach i zamożnych rodzinach znaczenie tego spoiwa coraz bardziej jednak maleje. Wielu Kenijczyków posługuje się trzema językami (własnym, suahili i angielskim), a czasem i czterema, jeśli pochodzą z rodziny mieszanej.
Dla niektórych językiem ojczystym jest już angielski, który zresztą razem z Suahili (poprawnie – Kisuahili), stał się oficjalnym językiem kraju.

I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
25°C 26°C 25°C 19°C 18°C 17°C 13°C 11°C 14°C 18°C 24°C 26°C

Post a comment
Name: 
Email: 
URL: 
Comments: